Sobotni wieczór. Za oknem sypie śnieg. W pokoju stojąca lampa, próbuje stworzyć nastrój. Ekran telewizora mruga do mnie porozumiewawczo, ale nie mam ochoty dzisiaj na przyjacielskie gesty. Sama w wielkim domu. Otulona kocem tonę w głębokim fotelu, i staram się, bardzo się staram, ze wszystkich sił się staram odnaleźć sens, uwierzyć w słuszność decyzji, które pojęłam. Bo przecież, miało być tak pięknie, a tymczasem siedzę sama w tym wielkim fotelu, w piątkowy wieczór i usycham z tęsknoty, i wciąż, nadal, nie jestem pewna, czy było warto, czy On potrzebuje tych moich uczuć, czy wysyłam je pod właściwy adres?
Dość, koniec z narzekaniem, w końcu mamy sobotni wieczór, 90% populacji oddaje się właśnie szeroko pojętej rozrywce, i sobie nawzajem, a ja pożerana zawiścią, usycham z zazdrości, uwięziona w czterech ścianach, zalewam się żółcią, i tonę w otchłani rozpaczy. Ubieram słabość w piękne słowa, i liczę na to, że poruszę serce, tylko czyje? Czy w rozbawionym tłumie, znajdzie się jakiś ochotnik? Rycerz na białym koniu? Nie ma? Nikt nie chce wybawić samotnej księżniczki? Wziąć na kolana, albo lepiej "od tyłu". Oj tak, odrobina dobrego seksu, uleczyłam by moją zbolałą duszę, pobudziła ospałe serce, i odmłodziła co poniektóre strefy. Ach ,jak dobrze by było, tak dać sobie przetrzepać dywanik. Bajka! Choć myślę, że w tym wypadku mogło, by się obyć bez księcia na białym koniu:), wystarczyłby hydraulik, sąsiad z parteru lub mąż koleżanki. Tak, moje drogie Panie, powiedzmy do głośno i wyraźnie, mąż koleżanki, to idealny kandydat na jednorazowy strzał. Po pierwsze: nie kupujemy kota w worku- towar mamy sprawdzony-wystarczy jeden dobrze zorganizowany babski wieczór, i wiemy wszystko o swoich, byłych, aktualnych, i potencjalnych partnerach seksualnych. Tak, więc , zakładając, że jesteśmy już szczęśliwymi posiadaczkami instrukcji obsługi, dzięki otwartości naszych bliższych , i dalszych znajomych jajników, możemy spokojnie przejść do kolejnego etapu- ofensywy:). I znowu same plusy:), mąż/partner-najlepiej wieloletni, znajomej, to towar łatwo dostępny, co prawda z secod handu, ale nie bądźmy drobiazgowe, w dobie kryzysu, oszczędności to prymus, a ta nie musi być wcale bolesna, bo przecież towar choć używany, posiada rekomendację- nie muszę pisać, że w kręgu naszych zainteresowań pozostaje wszystko to co najlepsze. Nie dajmy się jednak zwieść przesadnej reklamie, jedno z ulubionych zajęć kobiet, to wzajemna rywalizacja:)- zrobimy wiele, i powiemy wszystko, by ukochanym koleżankom żal pośladki ściskał, a zazdrość wycisnęła piętno na ich gładkich twarzach. Łatwo jednak wyczuć w niepozornej myszce, Złotą żyłę tętniącą rozkoszą.podążaj za gwiazdami w oczach, a podróż mleczną drogą będziesz wspominać z płonącym licem:). Sprawdzony, dostępny, i...łatwy:). A którz z nas nie szuka dziś prostych rozwiązań? Epoka "niebezpiecznych związków" dawno przebrzmiała. Wyrafinowana sztuka flirtu towarzyskiego, to prehistoria stosunków damsko- męskich. Dziś byle łatwo, byle szybko, byle przyjemnie. Mężczyzna"łatwy", czyli chętny, otwarty na doznania poza związkowe, to po prostu mężczyzna. Człowiek słaby z natury, poligamiczny, z natury, a ten teoretycznie zarezerwowany przez jedną z nas, spragniony seksu bez zobowiązań. Seksu, który pozwoli mu poczuć zew natury, obudzi zniewolone instynkty, da nadzieję, że jeszcze, wciąż, nieustająco MOŻE:). Krótko: Udany seks- gwarantowany. c.d.n. I jeszcze tylko jedno "ale", mały minus- istotny jednak na tyle, że warto się nad nim pochylić moje Drogie Panie. Świadomość, pełna świadomosć! konsekwencji. c.d. wkrótce